#65
Pomarańczowa* owsianka z nutellą i pomarańczą
(*gotowana z sokiem pomarańczowym)
W lodówce miałam dzisiaj tylko światło i dżem. Cudem ukryła mi się pomarańcza, więc wybór był prosty - owsianka. Na dobry początek dnia i obolały żołądek. Na szczęście słodkich kremów mam pod dostatkiem, więc nie było aż takiej tragedii :D
Dziękuję za wszystkie kciuki, jestem pewna, że mocno pomogły, a wszystkie życzenia powodzenia niesamowicie dodawały otuchy :* Dziękuję też za wczorajsze gratulacje :)
Nie powiem żeby obrona była lekka, łatwa i ultraprzyjemna. Nie było tak strasznie, jak się spodziewałam, a i komisja była miła i stworzyli naprawdę fajną atmosferę. Jednak od stresu przed samym wejściem do sali miałam mroczki przed oczami. Na szczęście gdy już zaczęłam opowiadać o projekcie to stres powoli uchodził. A gdy usłyszałam od mojego recenzenta, którego opinią stresowałam się najbardziej (bardzo nieprzewidywalny człowiek, na zajęciach potrafił komuś powiedzieć "co to za kupę na środku zaprojektowałeś?"), że projekt mu się bardzo podoba, to już mogłam ze spokojem odpowiadać na pytania z wiedzy ze studiów. No i jest piękna, tłuściutka 5 na dyplomie :D Był szampan, był tort i było świętowanie. Teraz mogę troszeczkę odpocząć i już ze spokojem powtarzać sobie wszystko do rozmowy wstępnej na II stopień.
Życiowy roller-coaster zdecydowanie na samym szczycie :)
Wracam do żywych! :D