Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcze. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 marca 2015

#88 Płatki jęczmienne

#88
Płatki jęczmienne z brzoskwinią, pomarańczą i poppingiem z amarantusa

Moja mama zaskoczyła mnie płatkami jęczmiennymi. Już kiedyś próbowałam je w sklepie upolować, ale jakoś nie udało mi się ich znaleźć. A tu proszę. Wiedziałam, że muszę spróbować je w najprostszej wersji, aby potem wariować z różnymi kombinacjami. Bardzo mi zasmakowały, więc myślę, że jeszcze nie raz zagoszczą w mojej miseczce.

Chillu w domu jednak nie było, znajomi wzywali ;) Za rzadko tutaj jestem. Dzisiaj zapewne większość dnia spędzę w kuchni - mój brat ma jutro urodziny, więc czeka mnie pieczenie tortu, ciast i przygotowanie imprezy.

I ciągle odsuwam chęć zrozumienia wszystkiego, co się dzieje. 
Keep going. Keep calm. Let it go.

poniedziałek, 16 lutego 2015

#69 Pudding chlebowy

#69
Kakaowo-pomarańczowy pudding z chleba pełnoziarnistego z orzechami nerkowca i pomarańczą
(*ze świeżym sokiem z pomarańczy i z kakao)


Jest i u mnie. Już nie mogłam się tylko ślinić na widok waszych pysznych pomysłów, a kusiłyście codziennie. Jej, jakie to było boskie! Będę kombinowała z różnymi wariantami, jestem pewna :)

Jestem na rozdrożu i wybór drogi nie jest tylko mój. Do szczęścia tylko krok. 


czwartek, 12 lutego 2015

#65 Owsianka

#65
Pomarańczowa* owsianka z nutellą i pomarańczą
(*gotowana z sokiem pomarańczowym)

W lodówce miałam dzisiaj tylko światło i dżem. Cudem ukryła mi się pomarańcza, więc wybór był prosty - owsianka. Na dobry początek dnia i obolały żołądek. Na szczęście słodkich kremów mam pod dostatkiem, więc nie było aż takiej tragedii :D

Dziękuję za wszystkie kciuki, jestem pewna, że mocno pomogły, a wszystkie życzenia powodzenia niesamowicie dodawały otuchy :* Dziękuję też za wczorajsze gratulacje :)

Nie powiem żeby obrona była lekka, łatwa i ultraprzyjemna. Nie było tak strasznie, jak się spodziewałam, a i komisja była miła i stworzyli naprawdę fajną atmosferę. Jednak od stresu przed samym wejściem do sali miałam mroczki przed oczami. Na szczęście gdy już zaczęłam opowiadać o projekcie to stres powoli uchodził. A gdy usłyszałam od mojego recenzenta, którego opinią stresowałam się najbardziej (bardzo nieprzewidywalny człowiek, na zajęciach potrafił komuś powiedzieć "co to za kupę na środku zaprojektowałeś?"), że projekt mu się bardzo podoba, to już mogłam ze spokojem odpowiadać na pytania z wiedzy ze studiów. No i jest piękna, tłuściutka 5 na dyplomie :D Był szampan, był tort i było świętowanie. Teraz mogę troszeczkę odpocząć i już ze spokojem powtarzać sobie wszystko do rozmowy wstępnej na II stopień. 
Życiowy roller-coaster zdecydowanie na samym szczycie :)

Wracam do żywych! :D

środa, 11 lutego 2015

#64 Ślimaki

#64
Czekoladowe ślimaki z twarożkiem pomarańczowym* i pomarańczami
(*twaróg utarty z żółtkiem i cukrem pomarańczowym)

Jestem inżynierem.
Dziękuję za kciuki, nawet nie wiecie jak to pomaga <3
Jutro zdam relację, dzisiaj świętuję! :D


czwartek, 1 stycznia 2015

#23 Woda, woda, woda | Tort bezowy

#23
Woda z pomarańczą, woda, woda, woda, woda...

Ja wiem, że to nie jest śniadanie. I może nie jest idealne żeby zacząć nim rok. Jednak do wieczora nie byłam w stanie zjeść czegokolwiek. Ba, na sam widok czy zapach miałam ochotę uciec. Za to woda była dzisiaj zbawieniem ;)
Żeby jednak coś dobrego do szamania się w tym poście pojawiło, wstawiam wczorajszy cynamonowy tort bezowy, który upiekłam na imprezkę dla rodziców, Na szczęście kawałek dla mnie się ostał i jak już żołądek przestanie mi wariować to będę mogła go spróbować :D Mówili, że smakował, więc mam nadzieję, że wyszedł tak jak powinien ^^

Cynamonowy tort bezowy z orzechami włoskimi przełożony cynamonowym kremem z bitej śmietany z mascarpone oraz domowymi powidłami czekośliwka

Jak się pewnie domyśliliście zabawa sylwestrowa była nawet odrobinę za dobra ;) Było cudownie. Dawno nie widziałam się z dziewczynami, więc była okazja aby powspominać, pośmiać się i powydurniać. Polsat w tle nie grał, była za to muzyka lat '90, nasze kolorowe przebrania i planszówki. No i mnóstwo dobrego na stole :D. Poranek za to był taki rześki, że zamiast autobusu wybrałyśmy godzinny spacerek do domu. I tu skończyło się moje cudowne samopoczucie, bo przyszedł kac i trzeba było odespać. Trzy godziny zdecydowanie nie wystarczyły ;)
A jak z waszym samopoczuciem? Imprezy udane? :) Mam nadzieję, że czujecie się dużo lepiej niż ja ;) (Chociaż w sumie tak dużo nie wypiłam, pewnie możliwości się zmniejszyły przez długi okres bez alkoholu. Teraz trzeba cierpieć :P)

czwartek, 25 grudnia 2014

#16 Lekko i świeżo

#16
Sałatka owocowa - pomarańcza, ananas i jabłko

Co zjeść, kiedy nie ma się ani siły ani ochoty na cokolwiek, a do obiadu została godzina? Sałatkę owocową z kwaśnymi pomarańczami, które po wczorajszych słodkościach były dzisiaj błogosławieństwem. A dzisiaj część druga... Ratunku ;)
Copyright © 2014 Śniadaniuję.
Designed By Blokotek