Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki jaglane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płatki jaglane. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

#108 Płatki jaglane

#108
Kokosowe* płatki jaglane z bananem w puszce po kajmaku
(* gotowane w mleku kokosowym)

Jestem, pędzę, żyję. Tylko czasem się trochę gubię i zapominam o sobie, i o tym żeby się starać. Żeby być zdrową. Ale żyję pełnią życia. Pełnią tego realnego życia, dlatego ciężko mi ostatnio znaleźć czas na wszystko. Pojawiają się nowe obowiązki, których nie planowałam. Dorzucić coś do pełnego kalendarza jest bardzo ciężko.
Wczorajszy dzień był wolny ze względu na Festiwal Nauki i Sztuki. I wiecie co? Też zrobiłam sobie wolne. Odpuściłam wszystkie obowiązki. Nic, tylko odpoczynek. Nie ważne, że dzisiaj muszę cisnąć dwa razy bardziej. Dam radę. Naładowałam baterie.
A dzisiejsze śniadanie było ultrasłodkie i ultrapyszne. Pierwszy raz wykorzystałam puszkę po kajmaku. Jeśli jeszcze tego nie robiłyście, to spróbujcie! Warto :)

Udanego, słonecznego dnia wszystkim :*

poniedziałek, 23 lutego 2015

#76 Owsianko-jaglanka

#76
Bananowa owsianko-jaglanka* z bananem, masłem orzechowym, orzechami nerkowca, sezamem i poppingiem z amarantusa
(*płatki owsiane i płatki jaglane)

Pierwszy dzień zajęć, więc ciągnęło mnie do znanych i lubianych smaków. Zatęskniłam za tradycyjnym połączeniem banana i masła orzechowego. A w dodatku to tyle energii na cały dzień, która o 6 była mi niesamowicie potrzebna. 
Właśnie zajechałam do domu po pierwszych zajęciach i mam okienko do 16. Nie lubię takich dziur, no ale cóż poradzić. Studia. Zajęcia całkiem ciekawe, mam nadzieję, że reszta minie równie przyjemnie. Wieczorem jeszcze czeka mnie posiedzenie zarządu. Wracam do rutyny, obowiązków i szybkiego tępa. I wiecie co? Dobrze mi z tym ;)

wtorek, 20 stycznia 2015

#42 Jaglanka

#42
Nocna lodówkowa jaglanka* w słoiczku po czekośliwce, podana z bananem i jogurtem naturalnym
(*z płatków jaglanych)

Dzisiejszy post dodany bardzo późno. Ale rano nie miałam czasu na nic. Śniadanie w biegu, naprędce powtórka z całego materiału i pędem na uczelnię. Egzamin taki sobie, na wyniki znowu trzeba czekać tydzień. Ale cieszę się niesamowicie, że to już koniec. Ostatni egzamin na studiach inżynierskich za mną. Teraz tylko obrona. "Tylko". Pomyślę o tym jutro. Dzisiaj w końcu muszę odespać ostatni tydzień. Wyglądam już jak zombie ;)


Styczniowe Owsianki

piątek, 9 stycznia 2015

#31 Płatki jaglane raffaello

#31
Płatki jaglane podane z prażonymi migdałami, nerkowcami, płatkami kokosowymi i kremem kokosowym z białą czekoladą


Dlaczego jest tak wcześnie rano? Dlaczego ja już nie śpię? Za jakie grzechy... Pierwsza od trzech tygodni pobudka o 6 rano. Pierwsza od trzech tygodni pobudka przed 9 :D Ale przynajmniej dużo dnia przede mną, dużo czasu na wszystko (aha, jak będę tak sobie wmawiała, to może tak będzie). 
Ale sporo spraw dzisiaj do załatwienia. Zajęcia, rada instytutu, seminarium. Trochę na uczelni pobędę. 
Skoro jaglanka leczy to dzisiaj ciąg dalszy terapii :) Odsłona kokosowa, polecam :D
Szybkiego weekendu ❤


Styczniowe Owsianki

niedziela, 21 grudnia 2014

#12 Słoiczki obfitości na już i na wynos

#12
Słoiczki z jogurtem greckim, płatkami owsianymi i jaglanymi, amarantusem, owocami (truskawki i brzoskwinie) oraz z frużeliną jagodową.

Znowu letnie smaki, chyba tęsknię za słońcem. Takie słoiczki robię bardzo często, w przeróżnych formach. Zawsze są fenomenalne ♡. Dzisiaj jeden na śniadanie, a drugi na przekąskę do samochodu.
Tak, to moje ostatnie śniadanie w Poznaniu, w końcu mogłam jechać do domu na święta :) Podróż była... ciekawa ;) Gdyby nic się nie działo, pewnie byłoby nudno. W prawdzie droga spokojna, trochę popadało, ale nie za mocno. Jednak zamiast niecałych 3 godzin jechałam 4... Dlaczego? No cóż... moja nawigacja trochę sobie ze mnie dzisiaj żartowała :P Zamiast trasy, którą wybrałam poprowadziła mnie płatną A2 (30 złotych przy bramce bolało :() to jeszcze wkradło się jakieś opóźnienie i nie zjechałam w odpowiedni zjazd. Dodatkowe 50 km wcale mnie nie śmieszyło. No nic, traktuję to jako nauczkę na przyszłość, tą trasą jechałam pierwszy raz, więc jakoś to przeboleję ;) (Chociaż wolałabym nową super miseczkę i kubek za te 3 dyszki ;)). Najważniejsze, że już siedzę w domku, przy przed chwilą ubranej, obłędnie pachnącej choince i cieszę zmysły zapachem kolejnego piernika w piekarniku ☃


Copyright © 2014 Śniadaniuję.
Designed By Blokotek