Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amarantus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amarantus. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 marca 2015

#105 Omlet

#105
Biszkoptowy, pełnoziarnisty omlet musem z mango, płatkami kokosowymi, orzeszkami Pinii i amarantusem

Mango to ostatnio moja nowa miłość.Ten pomarańczowy mus daje mi tyle energii, że brak słońca nie jest mi straszny. 

Wyjeżdżam dzisiaj na konferencję, więc  pprawdopodobnie zniknę na cały weekend. Bawcie się dobrze, mój weekend na pewno będzie bardzo udany :)

piątek, 20 marca 2015

#100 Pieczona owsianka

#100
Pieczona jogurtowa owsianka z jabłkiem i dużą ilością cynamonu, posypana amarantusem i sezamem.

Setny post. Sto śniadań zjedzonych wspólnie z Wami. Raz w euforii, raz w smutku czy w zadumie. Zaliczyłam kilka upadków, ale zawsze byłyście żeby mnie wesprzeć. Dziękuję. Ten czas sprawił, że jestem jeszcze silniejsza. To wy dodajecie mi siły. Pokochałam to miejsce. Ten skrawek Internetu tylko dla mnie. 

Wczoraj poszło bardzo gładko, pytania te same, co wcześniej. Audycja była o 15, ale niestety nie mogłam posłuchać, bo miałam w tym czasie zajęcia. Może dzisiaj się uda, bo będę długo jechała samochodem, a wtedy słucham radio. Musiałabym mieć niesamowite szczęście, ale kto wie? :)

Dobrego początku weekendu! ♥

sobota, 14 marca 2015

#94 Orzechowy pudding chlebowy

#94
Orzechowy (z masłem orzechowym) pudding z chleba pełnoziarnistego na jogurcie z sezamem, orzechami nerkowca i amarantusem

Wczoraj był pierwszy dzień, kiedy nie wrzuciłam posta. Trochę mi przykro, ale czuję się usprawiedliwiona. 
Moje koło naukowe miało wczoraj okazję dokonać premiery mapy barier, którą tworzyliśmy ostatnimi czasy. Mieliśmy stoisko na targach budowlanych i mogliśmy zreferować pracę na konferencji. I wszystko pewnie byłoby na spokojnie, gdyby nie tak duży oddźwięk, który uzyskaliśmy. Kompletnie się tego nie spodziewałam. Ilość udzielonych wywiadów, zdjęć  i nawiązanych kontaktów jest naprawdę pokaźna. Jako prezes  koła nie miałam chwili spokoju. Wszystko działo się tak szybko i intensywnie, że nie było czasu na myślenie ;) Ale było świetnie! Pierwszy wywiad był najbardziej stresujący, potem już szło z górki. Na sam deser został wieczorny wywiad w studio, więc mogę śmiało powiedzieć, że wszystko już wczoraj zaliczyłam. Do tej pory ciężko mi w to wszystko uwierzyć.
I niech mi ktoś powie, że działalność naukowa nie jest ciekawa :))

środa, 11 marca 2015

#92 Budyń bananowy

#92
Domowy budyń bananowy z bananem, karmelizowanym słonecznikiem, sezamem i poppingiem z amaraantusa

Gdy pierwszy raz zobaczyłam ten budyń u Hani wiedziałam, że go zrobię. Słodki, bananowy i gęsty. Lepszy już chyba być nie mógł :) 

A gdyby tak rzucić to wszystko i pojechać w góry...? Czasami żałuję, że tak nie potrafię. Odpowiedzialność przytłacza, a rozsądek męczy.

sobota, 7 marca 2015

#88 Płatki jęczmienne

#88
Płatki jęczmienne z brzoskwinią, pomarańczą i poppingiem z amarantusa

Moja mama zaskoczyła mnie płatkami jęczmiennymi. Już kiedyś próbowałam je w sklepie upolować, ale jakoś nie udało mi się ich znaleźć. A tu proszę. Wiedziałam, że muszę spróbować je w najprostszej wersji, aby potem wariować z różnymi kombinacjami. Bardzo mi zasmakowały, więc myślę, że jeszcze nie raz zagoszczą w mojej miseczce.

Chillu w domu jednak nie było, znajomi wzywali ;) Za rzadko tutaj jestem. Dzisiaj zapewne większość dnia spędzę w kuchni - mój brat ma jutro urodziny, więc czeka mnie pieczenie tortu, ciast i przygotowanie imprezy.

I ciągle odsuwam chęć zrozumienia wszystkiego, co się dzieje. 
Keep going. Keep calm. Let it go.

czwartek, 5 marca 2015

#86 Kanapki

#86
Bułka wieloziarnista z twarogiem utartym z cukrem i jogurtem naturalnym, podanym z poppingiem z amarantusa i wiórkami kokosowymi / karmelizowanym słonecznikiem

Brak czasu wymógł dzisiaj na mnie kanapki na śniadanie. I dobrze. Takie kanapki mogłabym jeść codziennie, nie żartuję. 

Wczorajsza uroczystość bardzo szybka, ale fajnie przeprowadzona. Pojawił się główny rektor, więc mogliśmy poczuć się naprawdę wyróżnieni. Było miło. Wieczorem byłam na imprezie ze grupą znajomych. Są cudowni i warto było się dzisiaj nie wyspać. Powrót do domu o czwartej, pobudka przed ósmą. I tak spóźniłam się odrobinę na spotkanie z dziekanem. Razem z kolegą udało nam się załatwić bardzo pozytywnie sprawę, która spędzała nam sen z powiek od tygodnia. Jestem więc cała w skowronkach, pełna chęci i sił do działania. Chwilo trwaj. Dzisiaj powtórka z rozrywki, bo razem z moją radą samorządu robimy imprezę posesyjną Obecność obowiązkowa ;)

(Nie) nudna kanapka ed II

sobota, 28 lutego 2015

#81 Cynamon i awokado

#81
Bułka pełnoziarnista z cynamonowo-bananowym kremem z awokado z nerkowcami i poppingiem z amarantusa / z sezamem i poppingiem z amarantusa

Tak późnego posta jeszcze nie było, ale dawno nie miałam tak aktywnej soboty. Dzieje się dużo, ale buzia się uśmiecha i to jest najważniejsze.

Podpisałam wczoraj umowę z siłownią na rok. Już nie ma odwrotu i bardzo mnie to cieszy. Czas działać :))

czwartek, 26 lutego 2015

#79 Awokado

#79
Bułka wieloziarnista z kremem awokado-kakao-banan oraz z kiwi i poppingiem z amarantusa / płatkami kokosowymi

Moje awokado w końcu dojrzało! Niesamowicie mialam ochotę na ten krem, więc czekałam na ten dzień z utęsknieniem.
Pobudka dzisiaj znowu przyszła za wcześnie, ale kolejny aktywny dzień przede mną. I kolejny post pisany podczas podróży. Odpocznę... nigdy :D
Uśmiech! :))

(Nie) nudna kanapka ed II

poniedziałek, 23 lutego 2015

#76 Owsianko-jaglanka

#76
Bananowa owsianko-jaglanka* z bananem, masłem orzechowym, orzechami nerkowca, sezamem i poppingiem z amarantusa
(*płatki owsiane i płatki jaglane)

Pierwszy dzień zajęć, więc ciągnęło mnie do znanych i lubianych smaków. Zatęskniłam za tradycyjnym połączeniem banana i masła orzechowego. A w dodatku to tyle energii na cały dzień, która o 6 była mi niesamowicie potrzebna. 
Właśnie zajechałam do domu po pierwszych zajęciach i mam okienko do 16. Nie lubię takich dziur, no ale cóż poradzić. Studia. Zajęcia całkiem ciekawe, mam nadzieję, że reszta minie równie przyjemnie. Wieczorem jeszcze czeka mnie posiedzenie zarządu. Wracam do rutyny, obowiązków i szybkiego tępa. I wiecie co? Dobrze mi z tym ;)

niedziela, 8 lutego 2015

#61 Płatki owsiane

#61
Jogurt z płatkami owsianymi, domową frużeliną borówkową, mrożonymi malinami i amarantusem

Nie miałam dzisiaj ochoty i weny na jakiekolwiek śniadanie. Coś zjeść jednak trzeba i na pomoc przyszło stare, ale dobre rozwiązanie. W pogoni za nowym, często zapomina się o sprawdzonych smakach.
Żeby dzisiaj nie było tak kolorowo, nie mam Internetu. Piszę do was z apki na tablecie, więc już się obawiam o wygląd tej notki ;) Mam nadzieję,  że szybko wróci, ale już dwie godziny męczę się z routerem i nadal nic. Dlaczego takie rzeczy padają zawsze w niedzielę, gdy wszystko jest pozamykane? Złośliwość rzeczy martwych.

wtorek, 3 lutego 2015

#56 W słoiczku po kremie speculoos

#56
Cynamonowa owsianka w słoiczku po kremie z ciasteczek korzennych Lotus speculoos podana z nerkowcami i poppingiem z amarantusa

Nawet nie wiecie, jak długo czekałam na ten moment, w którym będę mogła wyskrobywać resztki kremu jedząc słoiczkową owsiankę :D Rozpływający się krem to niesamowita rozpusta, polecam każdemu. No i dawka energii na cały dzień, bo już zaraz lecę na spacer po mieście połączony z inwentaryzacją barier przestrzennych, Szkoda tylko, że jest tak zimno.

Proszę o kciuki dzisiaj o 13, bo mam ważną sprawę do załatwienia i bardzo się przydadzą! ♡

środa, 7 stycznia 2015

#29 Musli

#29
Jogurt z płatkami z ryżu i pełnego ziarna pszenicy z owocami tropikalnymi oraz z jagodami goji, amarantusem i rodzynka sułtańskimi. Laski cukrowe.

Ups. Mam dzisiaj wagary. Jednodniowe. W sumie nie z własnego wyboru, ale do Poznania nie pojechałam. Jadę jutro. Chyba. Nie pojechałam, żeby zająć się jeszcze dzisiaj mamą. Ma problemy z barkiem i nie jest w stanie w ogóle ruszyć ręką. Zresztą, jakikolwiek ruch sprawia jej ból. Dlatego spontaniczna decyzja, zostaję w domu żeby jej pomóc. Jutro mam nadzieję, będzie już lepiej. Chociaż od dwóch dni po szpitalach się tłukliśmy, bo leki od ortopedy i przeciwbólowe nie pomagały. Takie przygody... A ja dzisiaj obudziłam się z katarem i bolącymi migdałkami. Jeszcze anginy mi tylko brakowało do pełni szczęścia -.- Dlatego śniadanie niewyszukane, jogurt i płatki znalezione w szafce ;) (Chociaż wyciągnęłam już wszystko do cesarskiego, ale nie miałam siły, żeby stać przy patelni.)

środa, 31 grudnia 2014

#22 Ryż z bakaliami

#22
Ryż basmati gotowany na mleku, podany na ciepło z twarożkiem jabłkowo-cynamonowym, prażonymi migdałami, daktylami, rodzynkami i amarantusem.. Piernik staropolski przełożony czekośliwką.
Ukochany earl grey


Idealne śniadanie na ostatni dzień roku. Ciepłe, słodkie i z piernikiem. A za oknem w końcu biało :) Delikatna śnieżna kołderka, ale lepsze to niż nic.
Wczorajsze zakupy średnio udane. Ludzi w sklepach mnóstwo, ciuchy leżą nie tak jakbym chciała i w sumie wszystkiego pełno, ale nic nie ma. Za to wróciłam z nowym naczyniem żaroodpornym i już myślę, co dobrego na śniadanie w nim wyląduje :D Na początek roku będzie idealne ^^

Na Nowy 2015 rok życzę wam szczęścia, szczęścia, szczęścia. Aby wszystkie plany i marzenia stały się rzeczywistością lub przynajmniej się do niej zbliżyły. Mnóstwa pomysłów na kolejne przepyszne śniadania i odkrywania nowych, nieznanych smaków. I moim zdaniem najważniejsze, czego również sobie chciałabym życzyć. Dużo, dużo zdrowia. Bo tego kupić nie możemy. Stracić je łatwo, odzyskać niekoniecznie. Niech przyszły rok był lepszy niż ten, który się kończy. I bawcie się dzisiaj dobrze i hucznie! Powitajmy nowy rok z przytupem! :)

Dziękuję za ciepłe przyjęcie w blogosferze. Chociaż tak krótko, to bardzo mi tu dobrze ❤

niedziela, 21 grudnia 2014

#12 Słoiczki obfitości na już i na wynos

#12
Słoiczki z jogurtem greckim, płatkami owsianymi i jaglanymi, amarantusem, owocami (truskawki i brzoskwinie) oraz z frużeliną jagodową.

Znowu letnie smaki, chyba tęsknię za słońcem. Takie słoiczki robię bardzo często, w przeróżnych formach. Zawsze są fenomenalne ♡. Dzisiaj jeden na śniadanie, a drugi na przekąskę do samochodu.
Tak, to moje ostatnie śniadanie w Poznaniu, w końcu mogłam jechać do domu na święta :) Podróż była... ciekawa ;) Gdyby nic się nie działo, pewnie byłoby nudno. W prawdzie droga spokojna, trochę popadało, ale nie za mocno. Jednak zamiast niecałych 3 godzin jechałam 4... Dlaczego? No cóż... moja nawigacja trochę sobie ze mnie dzisiaj żartowała :P Zamiast trasy, którą wybrałam poprowadziła mnie płatną A2 (30 złotych przy bramce bolało :() to jeszcze wkradło się jakieś opóźnienie i nie zjechałam w odpowiedni zjazd. Dodatkowe 50 km wcale mnie nie śmieszyło. No nic, traktuję to jako nauczkę na przyszłość, tą trasą jechałam pierwszy raz, więc jakoś to przeboleję ;) (Chociaż wolałabym nową super miseczkę i kubek za te 3 dyszki ;)). Najważniejsze, że już siedzę w domku, przy przed chwilą ubranej, obłędnie pachnącej choince i cieszę zmysły zapachem kolejnego piernika w piekarniku ☃


Copyright © 2014 Śniadaniuję.
Designed By Blokotek