#18
Truskawkowa* kasza manna na mleku bez laktozy z frużeliną porzeczkową* i prażonymi migdałami
(*z musem z mrożonych truskawek z ogródka, *frużelina trochę się utopiła ;))
Święta i po świętach. Trzeba wrócić do rzeczywistości i brać się do roboty. Obiecałam sobie, że do końca roku skończę pracę inżynierską, więc muszę wziąć się za siebie, usiąść i dokończyć to, co mi zostało. Po takim rozleniwieniu ciężko zebrać się w sobie. Macie jakieś złote rady? ;) Zawsze pomaga mi zrobienie sobie 'to do list'. Jak widzę skreślone pozycje to jakoś mi tak raźniej, że praca idzie do przodu :D
Moja mama nie mogła dzisiaj uwierzyć, gdy zobaczyła moje śniadanie. Jest to moja pierwsza kasza manna od czasów, gdy byłam małym berbeciem i kaszę mannę jadłam z butelki ;) Gdy mama zabrała butelkę, na kaszę mannę się obraziłam i powiedziałam, że inaczej jeść jej nie będę. Z miseczki już tak dobrze nie smakowała ;) A potem jakoś już mi się nie nawinęła ;) Na szczęście mój foch niedawno się skończył i postanowiłam, że odświeżę sobie ten smak. Dobrze, bo śniadanie było pyszne :)